English
  wersja podstawowa   wersja kontrastowa
STRONA GŁÓWNA / AWERS/REWERS / REKLAMA DŹWIGNIĄ HANDLU..

Reklama dźwignią handlu


Dziś już nikt nie pamięta, kto jest autorem popularnego, choć nieco siermiężnego sloganu,  utrwalonego w obiegowym języku. Niektórzy sugerują, że  jego ojcem mógł być Anastas Nikojan (1895-1978) – radziecki polityk,  komisarz handlu i zaopatrzenia oraz Bohater  Pracy Socjalistycznej (sic!).  Hasło: „Reklama dźwignią handlu”   do dziś próbuje  uzasadnić  sens coraz mocniej zalewających nas reklam, a specjalistom przypomina o tym, że promocja to ważny element marketingu.

„WIELKIE DZIEŁO W WYDANIU LUKSUSOWEM” – tak zachęcał druk reklamowy do zakupu  książki Władysława Skoczylasa „Drzeworyt ludowy w Polsce”, która ukazała się we wrześniu  1933 roku. Z treści reklamy zachowanej w prywatnej kolekcji dowiadujemy się, że wydawnictwo jest edytorskim rarytasem, w którym znalazły się faksymile 99 ludowych drzeworytów. Wydrukowana  na „wykwintnych papierach”,  w elitarnym nakładzie 500 egzemplarzy, dostosowana jest do gustów i portfela różnych odbiorców. Ci najbardziej oszczędni  mogą ją kupić w papierowej okładce za  90 złotych. Oprawiona w płótno  kosztuje 110 złotych. Najbardziej wybredni (i majętni) mogą za 150 złotych nabyć prawdziwą ozdobę domowej biblioteki, oprawioną w elegancką skórę.  Wybrany egzemplarz można zamówić telefonicznie, lub nabyć w największych (czytaj – najlepszych) księgarniach.  Rozprowadza ją także oraz przyjmuje zamówienia warszawska  księgarnia, mieszcząca się na Mazowieckiej 12 –  jednej z najelegantszych wówczas  ulic  stolicy. To tu mieści się sklep Towarzystwa Wydawniczego rodziny Mortkowiczów – wydawców  „Drzeworytu ludowego w Polsce”.

Prace nad wydaniem książki opracowanej  przez prof. Władysława Skoczylasa – malarza, rzeźbiarza, grafika i odnowiciela polskiego drzeworytu, wówczas także dyrektora Departamentu Sztuki w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, trwały kilka lat. Rozpoczął  je założyciel wydawnictwa – Jakub (Jakób) Mortkowicz (1876-1931). Ten wybitny księgarz, wydawca i mecenas artystów nie doczekał druku przygotowanej pod jego nadzorem luksusowej książki.  W 1931 roku kryzys gospodarczy niemal  doprowadził do upadku jego ukochanego wydawnictwa. W wyniku załamania psychicznego wydawca  popełnił samobójstwo.  Po jego śmierci przedsiębiorstwo przejęła żona Janina oraz córka Hanna. Znając zamiłowanie Jakuba Mortkowicza do wydawnictw artystycznych, dwa lata później wydrukowały one „Drzeworyt…”. Recenzenci książki pisali: Wytwornością szaty zewnętrznej, dobrocią papieru, pięknem układu drukarskiego, świetnością reprodukcyj  „Polski drzeworyt ludowy” przewyższa znacznie podobne wydawnictwa francuskie poświęcone drzeworytowi ludowemu różnych krajów (…) [1]. Także jej autor – Władysław Skoczylas (1883-1934) doceniał olbrzymie zasługi Mortkowicza  dla powstania i ostatecznego kształtu książki [2], która była swego rodzaju hołdem złożonym przez artystę inspirującym i fascynującym go  ludowym grafikom.

Zachowany druk reklamowy składa się z dwóch kart. Pierwsza zawiera tekst reklamowy, który uzupełniony jest niewielkim wizerunkiem świętego Onufrego ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej (I 10994 BJ). Do pleców druku podklejona jest  pomniejszona kopia grafiki przedstawiającej Pietę z XIX-wiecznego warsztatu Kostrzyckich z Płazowa (7799/MEK – klocek drzeworytniczy; 46420/a – odbitka). To cynkografia na żeberkowym papierze czerpanym, do złudzenia przypominająca oryginalną odbitkę drzeworytniczą.

Beata Skoczeń-Marchewka

[1] Wallis Mieczysław, Polski drzeworyt ludowy. Nowe wydawnictwo J. Mortkowicza, „Robotnik”, 23 grudnia 1933, s. 10

[2] Skoczylas Władysław, Polski drzeworyt ludowy, „Pion”: 21 października 1933, nr 3, s. 4





ARCHIWUM