English
  wersja podstawowa   wersja kontrastowa
STRONA GŁÓWNA / AWERS/REWERS / W KARNAWALE – KU PRZESTRODZE..

W karnawale – ku przestrodze


Nie zniechęca go widok kamrata, leżącego bez czucia pod stołem w alkoholowym upojeniu. Nie widzi przecież otchłani piekielnej, ukazanej w następnej scenie, tuż za plecami karczmarza. Tam, wśród języków ognia nie może więc rozpoznać rozpaczliwie gestykulujących, pokutujących dusz podobnych mu kiedyś pijaków, których strzeże odrażająca postać demoniczna. Nie wie też że wkrótce sam podzieli pewno los pokutujących, gdy tragiczne zakończy ziemskie życie pod kołami wozu.

Te trzy mogące budzić grozę sceny stanowią fragment drzeworytu pochodzącego ze Żmudzi, odbitego z czterech klocków, datowanych na połowę XIX wieku (zob. w bazie danych Gr.Pol.2391/60 MNW). Powstały one w czasie, gdy w różnych środowiskach prowadzono zorganizowaną walkę z plagą pijaństwa wśród chłopów. Ruch trzeźwości, zapoczątkowany około 1825 roku wśród protestantów w Stanach Zjednoczonych, szybko przeniósł się także do Europy. Zaczęły powstawać pierwsze towarzystwa wstrzemięźliwości organizowane głównie przez kościół. Na Górnym Śląsku ks. Alojzy Ficek powołał w 1844 roku Bractwo Trzeźwości, które znalazło naśladowców w wielu diecezjach, docierając nawet na Żmudź. Tu inicjatorem i opiekunem ruchu trzeźwości stał się ks. Maciej Wołonczewski (Valančius), który w latach 1849-1875 był biskupem żmudzkim. Z jego inicjatywy wydawano wówczas między innymi wiele religijno-umoralniających książek i druków, adresowanych do chłopów, które miały nie tylko kształtować postawę religijną ale także walczyć ze słabościami wiernych. To najprawdopodobniej biskup zamówił w jednej z niemieckich drukarni litografie, które stały się później wzornikiem dla zespołu czterech klocków drzeworytniczych, służących do druku grafiki, przedstawiającej tragiczną śmierć pijaka, skontrastowaną z godnym umieraniem człowieka stroniącego od trunków. Matryce wykonane zostały przez litewskiego drzeworytnika i handlarza dewocjonaliami z Dorbian – Aleksandrasa Vinkusa. Niemal identyczne z oryginałem wykonanym techniką litografii przedstawienie, uzupełnione napisami w dialekcie żmudzkim, musiało cieszyć się popularnością wśród chłopów, skoro drzeworytnik dwukrotnie wykonywał analogiczny zestaw klocków.

Nie wiemy dziś w jakim stopniu te popularne przedstawienia wpływały na decyzję o złożeniu ślubów trzeźwości. Można przypuszczać, że niektórym pomagały wytrwać w samodzielnie podjętej lub wymuszonej przez otoczenie obietnicy. Perspektywa nieuchronnej, odwiecznej kary ognia piekielnego z pewnością czasem studziła ochotę na kolejne biesiady w karczmie.

Beata Skoczeń-Marchewka





ARCHIWUM